Bóg i Aniołowie

Świadectwo

„Powierz Panu swą drogę, *
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.”

Dam sobie radę, wiem, co trzeba robić, mam plan na niemal każdą okazję. Człowiek czuje się pewnie, gdy może kontrolować swoje życie. Nagle wszystko się wali i nie mam na nic wpływu, nic już nie zależy ode mnie.

Na szczęście od wielu lat staram się polegać bardziej na Bogu niż na własnych siłach. Staram się, czyli ciągle się tego uczę, z różnym skutkiem. Staram się nie odkładać „rozliczenia” z Panem Bogiem na koniec, bo jak się okazuje, w takim momencie trudno myśleć o czymkolwiek. Continue reading „Bóg i Aniołowie”

Reklamy

Ciało

„Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współradują się wszystkie członki.”

Co robisz, gdy boli cię mały palec u nogi, albo coś innego? Martwisz się, opatrujesz, czasem jak ból jest dokuczliwy, zaklniesz ze złości? A może bierzesz siekierę i ciach? Bo przecież zaropiał i zaczął śmierdzieć, trzeba uciąć, bo przecież ze złem należy walczyć radykalnie. Tak robisz? A może jak nic nie pomaga idziesz p[o prostu do lekarza i poddajesz się kuracji, chuchasz i dmuchasz aż się zagoi? Continue reading „Ciało”

Przychodzi Bóg

Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud, odkupił Jeruzalem.

Zapatrzeni w swoje tradycje, religijne prawa, nie zauważyli, że przyszedł do nich Pan. Nie widzieli śpiewających aniołów ani gwiazdy wskazującej miejsce narodzin Mesjasza. Dostrzegły to oczy pogan, mędrców szukających prawdy, dostrzegły to oczy ludzi z marginesu społecznego, bo takimi byli pasterze.

Continue reading „Przychodzi Bóg”

Katastrofa – nareszcie

„Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi.”

 Tworzymy świat, nad którym coraz bardziej tracimy kontrolę. Ludzka pycha i egoizm pcha nas do zawłaszczania wszystkiego, co możliwe, ciągle nam mało dóbr, władzy, uznania. Chcemy być jedynymi panami rzeczywistości. Odrzuciliśmy Boże prawo i siebie postawiliśmy na miejscu Boga. Sami decydujemy co jest dobre, a co złe. Continue reading „Katastrofa – nareszcie”

Czas burzenia świątyń

(Łk 21,5-11)

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Zapytali Go: „Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?” Jezus odpowiedział: „Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „Ja jestem” oraz: „nadszedł czas”. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec”. Wtedy mówił do nich: „Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”.

 

Nie raz już pisałem o ewangelii strachu. Powrót Chrystusa jest często wykorzystywany do straszenia. A Jezus przecież mówi wyraźnie „nie trwóżcie się”. Ileż tekstów i rzekomych proroctw o nadejściu „końca świata” i związanych z tym katastrof i nieszczęść, a to wszystko w znaczeniu, że Pan przyjdzie i wytraci ludzi, którzy w jakikolwiek sposób nie pasują do… No właśnie, do czego? Do wymyślonych przez nas standardów? Continue reading „Czas burzenia świątyń”