Niepokoje laika

Gdy mowa o zagrożeniach dla Kościoła, dla wiary katolickiej, jednym tchem wymieniamy media, polityków, twórców kultury, czy raczej pseudokultury. Mówimy o ideologiach i promocji stylu życia jakby Boga nie było. To wszystko się dzieje, to wszystko prawda, to na pewno ma pewien wpływ na odejście współczesnego człowieka od Boga. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że świat zawsze był przeciwny Bogu i zawsze w historii były różne sposoby walki z Kościołem.

Mam wrażenie, że dzisiaj doszukiwanie się największych zagrożeń w świecie, takim jaki on jest, jest poważnym błędem. Największe zagrożenia dostrzegam w samym Kościele. Niczym niepohamowane zapędy reformatorskie, już nie tylko pewnych teologów, ale też znanych hierarchów, budzą poważny niepokój.

Ostatnio zapoznałem się z wypowiedzią kardynała Reinharda Marxa. Gdybym nie wiedział kim jest człowiek zachęcający do błogosławieństwa związków homoseksualnych, pomyślałbym, że to jakiś lewacki aktywista. Nic z tego, to kardynał naszego Kościoła. Bardzo niepokoi fakt, że ta wypowiedź spotyka się z przychylnym przyjęciem niektórych hierarchów i księży. Smutne jest to, że takie wypowiedzi, to nie jest pierwszy raz, nie spotykają się z żadną reakcją Kościoła. Wielu wiernych jest zdezorientowanych, niektórzy widzą w tym przyzwolenie Kościoła nie tylko na takie wypowiedzi, ale i na takie postępowanie, na odejście od przykazań Bożych. Formalnie nic się nie zmienia, w praktyce podkopuje się fundamenty moralne chrześcijaństwa, znosi się Boże przykazania.

Skończyły się czasy, że można było ze spokojem powiedzieć, że tam na górze są mądrzy ludzie i lepiej wiedzą, co robią. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za kierunek, w którym zmierza Kościół. Nikt, żaden autorytet nie zwolnił nas z myślenia. Nie możemy jedynie przyglądać się szaleństwu, które wkrada się do wspólnoty Kościoła.

Co w tej sytuacji robić? Propozycji może być wiele, ale najważniejsze to życie w bliskości z Jezusem Eucharystycznym, a więc przede wszystkim Msza św., modlitwa i czytanie Pisma Świętego oraz Katechizmu Kościoła Katolickiego. Warto też sięgnąć do dokumentów Kościoła z przeszłości, niekoniecznie odległej, odnoszących się do nauki moralnej.

Trzeba znać fundament naszej wiary. Znając podstawy nie damy nabrać się na pseudo-reformatorskie zmiany proponowane przez zaczadzonych tym światem.

Może niektórych wzburzy ten tekst, ale jestem laikiem, przeciętnym chrześcijaninem, który nie zawsze potrafi zrozumieć, co się dzieje. Tworzy się zamęt. Tak to odbieram, jako zamęt w nauczaniu. Potrzebujemy jasnej wykładni wiary, potrzebujemy słyszeć naszych pasterzy, biskupów, którzy w jasny i zdecydowany sposób będą wykładać naukę Jezusa i Kościoła.

Feliks

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s