Przymierze

Długie, samotne jazdy, zwłaszcza autostradami, skłaniają do rozmyślań. Niewielki ruch, pusta, prosta droga, cisza…. Kilkaset kilometrów przede mną, kawa w kubku, papieros…. A nie, przecież nie palę:) No ale i tak warunki wprost stworzone do kontemplacji.

Tego dnia myśli moje krążyły wokół rekolekcji. Wiedziałam, że będzie to dobry czas. Byłam tego prawie pewna od pierwszej zapowiedzi Proboszcza. Nie pomyliłam się Takiego ładunku emocji, natłoku myśli, idei, które są potrzebne każdemu by mógł stawać się lepszym nie słyszałam od dawna. Tak. Stawać się lepszym, dążyć do świętości – jedna z tez, która zapadła mi w pamięć wczoraj i powróciła dziś. Każdy z nas jest powołany do świętości. Każdy powinien do niej dążyć. Ja też. Staram się. Nie zawsze mi się to udaje, pewnie za często „bądź wola Twoja” ustępuje mojej woli. Może nie zawsze potrafię odczytać co Bóg względem mnie zaplanował. Co, jeśli opacznie odczytuję znaki które mi wysyła? No ale po co mi znaki, skoro wiem sama że coś jest dobre lub nie? Może się mylę? A jeśli to nie są żadne znaki tylko po prostu moja sfiksowana psychika? No w sumie „wątpię więc jestem (tu), w kościele to prawie moje motto. Ale wątpię ciągle.

Jestem blisko Boga? Na pewno bliżej niż kiedyś, na pewno za daleko. Jak daleko? Może ciągle jestem w gronie tych, którzy usłyszą „Nigdy cię nie znałem”? W tym momencie ujrzałam przed sobą przepiękną tęczę. Nie wiem kiedy się pojawiła, wiem tylko, że zauważyłam ją w chwili gdy pomyślałam „Nigdy cię nie znałem”. To było cudowne doznanie. Panie! Dziękuję! Wszystkie moje myśli, zwątpienia odeszły nagle i rozpłynęły się jakby ich nigdy nie było.

Tęcza, symbol przymierza. Bożego przymierza, Ze mną! Tego dnia szczególnie czułam Bożą pomoc. Wszystko poszło sprawnie i bezproblemowo, zdążyłam na wieczorne rekolekcje, choć nie było to pewne, wiadomo, podczas kilkuset kilometrów wiele może się wydarzyć. Myśl, że On mnie chyba jednak zna towarzyszyła mi i dodawała energii. I jeszcze jedno. Do niedawna pierwsze moje skojarzenie związane z tęczą dotyczyło homo-propagandy. Nie żebym sama, coś, ale utrzymując się na falach wiadomości z kraju i ze świata trzeba było natknąć się nie raz na tę mieliznę. Nowomowa, zmiana znaczeń słów, odwracanie pojęć to częste socjotechniczne triki, używane przez tych, którym ciągle marzy się „rząd dusz”. W świadectwie wygłoszonym podczas wieczornych rekolekcji, p. Mariusz powiedział iż jedne z piękniejszych słów, które usłyszał w życiu to „witaj w domu” – wypowiedziane przez księdza po jego spowiedzi. Nie wiem czemu, ale jakoś odniosłam je do siebie w kontekście mojego natychmiastowego skojarzenia: Tęcza – przymierze.

P.S. Obrazek nad tytułem to właśnie TA tęcza, która sprawiła tak wiele. „Na żywo” wyglądała pięknie…

Anna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s