W procesji

Nie uczestniczę w procesji po to, aby coś zademonstrować, aby kłuć w oczy świat naszym marszem. Pokażmy jak nas wielu, tutaj my, dobrzy, a tam zły świat. Można czasem usłyszeć takie rozumowanie, śmieszne to i dziecinne.

Dzisiaj padnie wiele mądrych słów, czasem nawet na temat czytanej Ewangelii. Tym razem idąc za Jezusem, za tym niewielkim okruchem chleba, będę myślał, czym ja karmię danych mi przez Boga ludzi. Czy karmię ich uśmiechem, dobrym słowem, zrozumieniem, czy potrafię wybaczać, czy daję szansę mimo braku jakichkolwiek zasług? Karmię się Ciałem Chrystusa, więc czy sobą karmię innych, gdy mnie potrzebują, czy jedynie wtedy, gdy mi to wygodne? Czy sam wznoszę się do bram Nieba, czy obejmuję ludzi wokół siebie, swoich i zupełnie obcych, aby ciągnąć ich ze sobą? Czy jestem dla nich dobry, chociaż muszę wycierać twarz, gdy oplują?

Proste pytanie, czy kocham, czy wolę raczej żyć dla siebie, własnych celów, wygody, kariery… Bo przecież coś od życia mi się należy? Bo przecież tak mało mogę… Lecz On rzekł do nich: „Wy dajcie im jeść”.”

F. G.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s