Wątpię więc jestem (tu)

Po co chodzisz do kościoła? Pytanie często zadawane przez mniej/bardziej znajomych, przy różnych okazjach, gdy „wychodzi” że staram się praktykować na miarę moich możliwości. Co ciekawe, pytanie pada częściej o samo chodzenie niż o wiarę. „Po co wierzysz”? – To już dość hardcorowe pytanie, zadający musi liczyć się z tym, że ciężko jest znaleźć jakiekolwiek sensowne argumenty przeciwko wierze, przeciwko temu, że ktoś wierzy. Schematy myślowe typu „opium dla ludu” czy ” a za reformacji to…” pomińmy milczeniem, z ludźmi na takim poziomie nie warto dyskutować. No dobra, wiem, powinnam, mam to zapisane w moich powinnościach i obowiązkach jako Katoliczki. Zawsze powinnam dyskutować, nawracać, być Apostołem Dobrej Nowiny. Staram się, choć ciężko czasem… Continue reading „Wątpię więc jestem (tu)”

Reklamy

ZGRZYT

W życiu trzeba być rozsądnym, patrzeć uważnie pod nogi, nie bujać w obłokach. Człowiek rozsądny wpatruje się w ziemię, aby omijać przeszkody. Jakoś trzeba żyć. Jak to mówią porządni chrześcijanie: wiara wiarą, ale żyć jakoś trzeba. Człowiek musi myśleć o przyszłości, o swojej pozycji, jak jest postrzegany. Trzeba się dorabiać, zapewnić przyszłość dzieciom, a wolnych chwilach szukać „świętego” spokoju. Oczywiście jesteśmy dobrzy, gdy trzeba pomóc, damy coś, co nam zbywa, a w Boże Narodzenie pięknie wzruszamy się narodzinami Jezusa. Jakiż On biedny, samotny, porzucony. Continue reading „ZGRZYT”

Ścieżki

Kilka myśli do niedzielnych czytań

Wyprostować Jemu ścieżkę. Tak, wielu powie, że trzeba się nawrócić, pójść do spowiedzi, przestrzegać przykazań, żyć pobożnie. To wszystko prawda, to wszystko trzeba zrobić, ale to tylko początek, pierwszy krok. Można tego przestrzegać idealnie i jednocześnie zastać zamknięte bramy Nieba. Zdarza mi się spotykać ludzi bardzo religijnych, a jednocześnie zimnych, pełnych osądzania, potępiania, złych myśli i słów o innych ludziach.
Wyprostować ścieżkę dla Boga, to pozbywać się złego myślenia o drugim człowieku, to starać się zrozumieć, nie potępiać, nie przyjmować pozycji belfra, który wszystko wie najlepiej. Prostować ścieżki dla Boga, to być otwartym i życzliwym dla tych, co nie chcą wierzyć jak ja, co czasem śmieją się z tego. Życzliwość, okazywanie miłości otwiera serce człowieka na Boga. A jeśli nawet nikogo nie przyciągnę, to moje własne serce stanie się bardziej czułe na ludzką biedę. I nie chodzi o biedę materialną, ale biedę duchową. Łatwo jest mówić, że każdy jest zdolny poznać prawdę. Jakże gładko te słowa przechodzą przez gardło, ale żeby tak się stało, ktoś musi stać się ścieżką tej prawdy.
Jak to ma wyglądać? Dokładnie tak, jak w Hymnie o Miłości św. Pawła. Bez życzliwości, cierpliwości, wyrozumiałości, łagodności, szczerości i miłości nie ma prawdziwej wiary.

Feliks Grywaldzki

Adwent

Znudziły mi się postanowienia adwentowo – wielkopostne, rożne wyrzeczenia, które na ogół do niczego nie prowadzą, a koniec adwentu przyjmuję z ulgą. Ufff… znowu można wrócić do normy. A to mniej słodyczy, a to mniej internetu, czy, tfu…, mniej papierosów. A może jeszcze piwka sobie odmówię. Nie ważne, że to piwko to raz w tygodniu, może dwa, ale jest wyrzeczenie, kolejne punkty. Tylko po co to wszystko? Takie ćwiczenia woli można robić przez cały rok i nie trzeba do tego Adwentu i Wielkiego Postu. Same w sobie są mało istotne, w takim czasie jak Adwent odwracają uwagę od istoty rzeczy. Continue reading „Adwent”

Ojczyzna

W Święto Niepodległości warto zastanowić się czym dla mnie jest Ojczyzna? A może lepiej powiedzieć kim? Przecież kraj i naród to nie budynki i ulice, to nie piękna przyroda i wspaniałe widoki. Ojczyzna to ludzie, różni ludzie. Mój wspaniały kraj, z którego jestem dumny, naród, którego imię z dumą noszę, to przecież moi bliscy, moja rodzina, nasza historia, kultura, osiągnięcia w różnych dziedzinach. To wszystko tworzyli i tworzą ludzie. Continue reading „Ojczyzna”