Przychodzi Bóg

Zabrzmijcie radosnym śpiewaniem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud, odkupił Jeruzalem.

Zapatrzeni w swoje tradycje, religijne prawa, nie zauważyli, że przyszedł do nich Pan. Nie widzieli śpiewających aniołów ani gwiazdy wskazującej miejsce narodzin Mesjasza. Dostrzegły to oczy pogan, mędrców szukających prawdy, dostrzegły to oczy ludzi z marginesu społecznego, bo takimi byli pasterze.

Continue reading „Przychodzi Bóg”
Reklamy

Targowisko

Dzisiaj nam się wydaje, że niemal wszystko można jakoś załatwić, zorganizować, dać sobie radę. Coś ubierze się w prawo, przepisy, wyznaczy drogi, nienaruszalne reguły i wszystko powinno działać. A nasz Bóg niczego nie załatwia, idzie w milczeniu na Golgotę. Miłość – niby przegrana. Nawrócenie rozciągnięte w czasie. On czeka cierpliwie. A my chcielibyśmy często handlować. Coś za coś, bo muszę zasłużyć, bo muszę zrobić coś dla Boga. Jakże często spotyka się taki handel, jak często widzę to w sobie, że aby zbliżyć się do Niego, muszę najpierw zasłużyć.

Jezus oczyszcza swoją świątynię, czyli mnie, z takiego handlu. On nie czeka na moją zasługę, na moje dary, a jedynie na odpowiedź na Jego miłość.

Wielki Post jest dobrym czasem, by oczyścić targowisko mojej duszy i na nowo uczynić je świątynią Boga.

Feliks Grywaldzki

Moja krzywda

(Mt 5, 20-26)

Kochać kogoś, kto wyrządził mi krzywdę, kłamał, obrzucił oszczerstwem? Kochać złoczyńcę przed którym nie mam jak się obronić? Modlić się za kogoś, kto nie chce nawet słyszeć o tym, że dopuścił się zła i chodzi nadal w glorii sprawiedliwości, okryty obłudą? Jezu!!! Moja krzywda pali moje serce jak żywy ogień, a Ty mówisz, że nie mogę być prawdziwym Twoim synem jeśli nie pokocham tych ludzi? To wydaje się okrutne.
Continue reading „Moja krzywda”

Bywam jak poganin

„Jezus powiedział do swoich uczniów: „Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie.” Skąd ja to znam? Gdy tylko wchodzę do kościoła, jeszcze nie zdążę uklęknąć, przeżegnać się, a już bombarduję Boga setkami spraw i problemów. Mówię do Niego tak, jakby był kimś odległym, kimś schowanym w swoim świecie, kimś komu muszę wszystko po swojemu wyjaśnić, bo… Bo co? Bo nie zrozumie? Czasem łapię się na takiej właśnie modlitwie. Mówię i mówię, a przecież Bóg doskonale zna mnie i wszystkie moje sprawy. On wie, czego mi potrzeba. Niestety bywam poganinem.
Continue reading „Bywam jak poganin”

Ścieżki

Kilka myśli do niedzielnych czytań

Wyprostować Jemu ścieżkę. Tak, wielu powie, że trzeba się nawrócić, pójść do spowiedzi, przestrzegać przykazań, żyć pobożnie. To wszystko prawda, to wszystko trzeba zrobić, ale to tylko początek, pierwszy krok. Można tego przestrzegać idealnie i jednocześnie zastać zamknięte bramy Nieba. Zdarza mi się spotykać ludzi bardzo religijnych, a jednocześnie zimnych, pełnych osądzania, potępiania, złych myśli i słów o innych ludziach.
Wyprostować ścieżkę dla Boga, to pozbywać się złego myślenia o drugim człowieku, to starać się zrozumieć, nie potępiać, nie przyjmować pozycji belfra, który wszystko wie najlepiej. Prostować ścieżki dla Boga, to być otwartym i życzliwym dla tych, co nie chcą wierzyć jak ja, co czasem śmieją się z tego. Życzliwość, okazywanie miłości otwiera serce człowieka na Boga. A jeśli nawet nikogo nie przyciągnę, to moje własne serce stanie się bardziej czułe na ludzką biedę. I nie chodzi o biedę materialną, ale biedę duchową. Łatwo jest mówić, że każdy jest zdolny poznać prawdę. Jakże gładko te słowa przechodzą przez gardło, ale żeby tak się stało, ktoś musi stać się ścieżką tej prawdy.
Jak to ma wyglądać? Dokładnie tak, jak w Hymnie o Miłości św. Pawła. Bez życzliwości, cierpliwości, wyrozumiałości, łagodności, szczerości i miłości nie ma prawdziwej wiary.

Feliks Grywaldzki

Nowe otwarcie

 

Lubimy żyć przeszłością, zasługami minionych dni. Mnie się tak zdarza. Przykładem jest nasza strona parafialna. Byłem dumny z tego, co kiedyś udało mi się zrobić. Myśląc o nowej wersji strony, zamierzałem oprzeć się na tym, co już było. Przecież jest tam tyle pamiątek, tyle zdjęć, przeżyć, czy to wszystko ma iść na straty?

Pan Bóg ma swoje drogi i swoje plany. Pokazał mi to ostatnio bardzo dobitnie. Gdy w niedzielę, tydzień temu, zabrałem się znowu za prowadzenie naszej strony, w jednej chwili „padło” oprogramowanie. Nerwy, złość, gniew… Tyle wysiłku, tyle pracy z poprzednich lat uleciało w nieznane.

Pan Bóg czeka, aż człowiek się uspokoi i wróci do logicznego myślenia, do logiki wiary. A logika wiary jest prosta. Żyjemy tu i teraz, a przeszłość, choćby była najpiękniejsza jest tylko przeszłością. Moim zadaniem nie jest wspominanie, lecz tworzenie dobra, codziennie nowego dobra. Po drugiej stronie życia nie dają nagród za wspomnienia, ale za to czym żyję teraz.

Zabrałem się do budowania nowej strony. Czy będzie lepsza, inna… Nie wiem. Będzie tak, jak Bóg wykorzysta moje możliwości i jak sam zechcę pozwolić Mu prowadzić siebie.

To nie przeszłość prowadzi do zbawienia, lecz to, co robimy teraz, właśnie teraz. Właśnie dlatego w czytaniach z niedzielnej Ewangelii, wszyscy otrzymali taką samą nagrodę. Nie za przeszłość, lecz za to kim byli w chwili rozliczenia z Panem.

Feliks